Śpiewnik

Próba zebrania w jednym miejscu wysokiej jakości opracowań; ze szczególnym uwzględnieniem materiałów wcześniej niedostępnych lub rozrzuconych w różnych miejscach Internetu i prywatnych zbiorach.

Mój rynsztok, mieszczańskie porządki mam gdzieś
Te mordy obłudne i puste - pal sześć
Wysyłam pijane toasty na świat
I za tych popijam, co we mnie od lat Paweł Wójcik - Toasty

Piosenka przybysza

Tytuł oryginalny: The Stranger Song

Tekst: Leonard Cohen

Muzyka: Leonard Cohen

Tłumaczenie: Michał Kaczmarczyk


Tak, ci mężczyźni, których znasz, D C D
to gracze którzy kończą z grą na zawsze A
wtedy, gdy im dajesz dach nad głową E fis
Ja znam takich jak oni - ciężko E
jest się witać z kimś, kto gwiazd fis
dotyka ręką - z białą flagą E fis
Nie został po nim nawet śmiech - D C D
pomyślisz, gdy dżokery sprzątniesz A
na stole przezeń zostawione E fis
Jak każdy gracz wyczekiwał kart E
tak silnych by już żaden inny fis
gracz ich nie mógł jednym ruchem przebić E fis
On był jak Józef w drodze do stajenki E fis
Przy parapecie powie Ci D C D
że chcesz go wciąż zniewolić swym A
ciepłem, swą miłością i schronieniem E fis
Wyciągnie stary rozkład jazdy E
pociągów, potem powie tylko: fis
Mówiłem od początku - jestem obcy E fis
Lecz inny przybysz prosi Cię, D C D
byś nie wkraczała w jego sen A
Niech będzie to dla Ciebie obce brzemię E fis
Poznałaś go już wcześniej; to E
do gry posiadacz złotych rąk fis
które teraz są pokryte rdzą po łokcie E fis
I odda Ci te ręce za schronienie
Tak, masz już dosyć wszystkich tych D C D
zmęczonych mężczyzn, którym sił A
już w dłoniach brak na świętą grę w pokera E fis
Gdy snów się wyzbył, widzisz, jak E
kolejnej, krętej drogi znak fis
nad jego ramieniem jak dym się zbiera E fis
Zapraszasz go, by wszedł i siadł D C D
Ale odwrócisz się i tak A
ku drzwiom otwartym, schronieniu niezamkniętym E fis
Wyjściowe drzwi, ich nie bój się, E
gdy zechcesz, to otworzysz je, fis
Kochanie, to Ty właśnie jesteś obca E fis
Czekałem, byłem pewny już, D C D
że wśród pociągów, własnie tu A
spotkamy się; już nadszedł czas odjazdu E fis
Nie miałem żadnych tajnych kart E
by dostać się daleko tam fis
do sedna tej czy całkiem innej sprawy E fis
Gdy mówi tak, Ty nie wiesz wciąż, co dalej
Jeżeli chcesz, spotkajmy się, D C D
wybieraj więc, nad brzegiem czy A
pod jednym z mostów nad najdłuższą rzeką E fis
Tak mówi, w wagonu skrywa się E
przyjemne ciepło, ty już wiesz fis
że to ucieczka w jedno schronienie więcej E fis
Wiesz, że tak naprawdę wcale nie było obcy E fis
I mówisz: Jasne, pod mostem, gdziekolwiek E fis
Nie został po nim nawet śmiech - D C D
pomyślisz, gdy dżokery sprzątniesz A
na stole przezeń zostawione E fis
Jak każdy gracz wyczekiwał kart E
tak silnych by już żaden inny fis
gracz ich nie mógł jednym ruchem przebić E fis
On był jak Józef w drodze do stajenki E fis
Przy parapecie powie Ci D C D
że chcesz go wciąż zniewolić swym A
ciepłem, swą miłością i schronieniem E fis
Wyciągnie stary rozkład jazdy E
pociągów, potem powie tylko: fis
Mówiłem od początku - jestem obcy E fis

Dodane 02.02.2017 przez reuter

comments powered by Disqus