Śpiewnik

Próba zebrania w jednym miejscu wysokiej jakości opracowań; ze szczególnym uwzględnieniem materiałów wcześniej niedostępnych lub rozrzuconych w różnych miejscach Internetu i prywatnych zbiorach.

Mój rynsztok, mieszczańskie porządki mam gdzieś
Te mordy obłudne i puste - pal sześć
Wysyłam pijane toasty na świat
I za tych popijam, co we mnie od lat Paweł Wójcik - Toasty

Starość Owidiusza

Tekst: Jacek Kaczmarski

Muzyka: Jacek Kaczmarski

Wykonanie: Jacek Kaczmarski

Kapodaster: III


- Cóż, że pięknie, gdy obco - kiedyś tu będzie Rumunia C
Obmywana przez fale morza, co stanie się Czarne C
Barbarzyńcy w kożuchach zmienią się w naród ambitny C
Pod Kolumną Trajana zajmując się drobnym handlem a e G
Umrę, patrząc z tęsknotą na niedostrzegalne szczyty C
Siedmiu wzgórz, które człowiek zamienił w Wieczne Miasto C
Skąd przez kraje podbite, z rąk do rąk - niepiśmiennych C
Iść będzie i nie dojdzie pismo Augusta z łaską a e F G C
Nie ma tu z kim rozmawiać, zwój wierszy wart każdej ceny a
Ciała kobiet ciekawych brane pośpiesznie, bez kunsztu a e
I bez szeptów bezwiednych - chłoną nie dając nic w zamian H
Białe nasienie Imperium w owcą pachnącym łóżku G F G C
Z dala od dworu i tłumu - cóż to za cena wygnania C
Mówiłem wszak sam - nad poezją władza nie może mieć władzy C
Cyrku w pustelnię zamiana spokój jednak odbiera C
Bo pyszniej drażnić Cesarza, niż kupcom za opał kadzić a e G
Rzymu mego kolumny! Wróg z murów was powydziera a
I tylko we mnie zostanie czysty wasz grecki rodowód a e
Na nim jednym się wspieram tu, gdzie nie wiedzą - co Grecja H
Z szacunkiem śmiejąc się z czci, jaką oddaję słowu G F G C
Sen, jedzenie, gra w kości do bólu w schylonych plecach a
Wiersz od ręki pisany dla tych, którym starczy - co mają a e
Piękna tu nikt nie obieca, za piękno płaci się złotem H
Pojąłem, tworząc tu, jak z Ariadny powstaje pająk G F G C
Na pajęczynie wyrazów - barwy, zapachy i dotyk C
Łąki, pałace i ludzie - drżący Rzym mojej duszy C
Geometria pamięci przodków wyzbyta brzydoty C
Zwierciadło żywej harmonii diamentowych okruszyn a e G
Stoją nade mną tubylcy pachnący czosnkiem i czuję a
Jak zmieniam się w list do Stolicy, który nikogo nie wzrusza a e
Kiedyś tu będzie Rumunia, Morze - już Czarne - faluje H
I glebą pieśni się staje ciało i świat Owidiusza G F G C

Dodane 18.06.2012 przez

Kiedyś tu będzie Rumunia

Piosenka poświęcona jest Owidiuszowi - rzymskiemu poecie, autorowi poematu Metamorfozy (do którego Jacek Kaczmarski nawiązuje w piosence Metamorfozy sentymentalne).

W 8 roku n.e. cesarz Oktawian August wygnał Owidiusza z Rzymu do Tomis, rzymskiej osady nad Morzem Czarnym. Powody wygnania nie są dziś jasne, wiemy natomiast że Owidiusz ciężko przeżył banicję, do końca swych dni bezskutecznie ubiegając się o ułaskawienie.

Dziś Tomis nazywany jest Konstancą, i jest największym rumuńskim portem handlowym (kiedyś tu będzie Rumunia), a morze w starożytności nazywane Eúxeinos Póntos - Może Gościnne, dziś nazywamy Morzem Czarnym (morze, co stanie się czarne).

Z kolei określenie naród ambitny odnosi się do Rumunów handlujących w czasach powstania utworu drobną elektroniką, ubraniami i turystycznymi gadżetami na rzymskich ulicach; w tym również w okolicy kolumny Trajana - cesarza który, o ironio, przeprowadził rzymską kolonizację dzisiejszej Rumunii.


Dodane 27.05.2017 przez DX

Nuty


comments powered by Disqus